survival
 
24. SURVIVAL Art Review
 
Art Transparent Foundation Once Again...
 
Open Call: Artivism 2026 International...
 
Home
 
We will restore the memory of Hanna Krzetuska
 
Porcelain in a Different Light – exhibition
 
Art Transparent Wrapped
 
Programme 2026
 
From a Local Context to the...
 
Weekend in Gorzanów
 
Clinic of Collective Representations
 
23. Survival Art Review
 
Art Transparent in MSN during The Common...
 
The Book of Dreaming
 
It feels warmer outside
 
Deconfining arts, culture and policies...
 
TECH TALES – about the project
 
DemArt – International Institute for Community...
 
THE ONE, RIGHT SIDE OF THE GRIDS
 
Białe plamy są, póki ich nie zauważamy –...
 
„It warms without burning” – Exhibition from...
 
About the Wrocław Group
 
Novem – the exhibition by Małgorzata...
 
22nd SURVIVAL Art Review
 
The Big Green
 
AI-ITHOS
 
SURV/5-21/WRO/2007-23
 
Iron Man
 
Uczymy (się) zmiany: z otoczeniem dla...
 
Iron Man
 
PRÓG i mattermorphosis – podwójna...
 
Najqueerowsza potrzeba zabawy
 
Najqueerowsza potrzeba zabawy
 
Twoje spojrzenie uderza w bok mojej twarzy
 
Twoje spojrzenie uderza w bok mojej twarzy
 
Uciekam tam z moją całą miłością…
 
Sound Art
 
21. Przegląd Sztuki Survival
 
Ograniczenia określonego sposobu przemieszczania...
 
Rysunki z pandemii
 
Młodzież w kulturze
 
Nawiedzają mnie myśli o tym,...
 
Wrocławianki. Książka herstoryczno-artystyczna
 
„Rysunki glonowe” – wystawa w galerii...
 
Na wschodzie bez zmian
 
Hanna Krzetuska. To maluję ja!
 
Siedmioro wspaniałych, czyli BWA w galerii...
 
20!
 
20. Przegląd Sztuki SURVIVAL
 
SURVIVAL w galerii SZEWSKA
 
Tomasz Czyżkowski przeciwko wojnie
 
Anna Kołodziejczyk w galerii Szewska
 
Youth in culture
 
LOKUM DLA UCHODŹCÓW I UCHODŹCZYŃ...
 
KAROLINA JAKLEWICZ | MARZENA SADOCHA, „STAN...
 
UNLEARNING – 20 years of art for...
 
ARTIFAKE: TWORZENIE NIESAMOWITYCH HISTORII
 
ARTIFAKE: MINISTERSTWO INFORMUJE
 
ARTIFAKE: Sztuka a fake news...
 
ARTIFAKE: UWAGA SZUM!
 
Układ współrzędnych (Coordinate System)
 
ZOFIA PAŁUCHA W GALERII SZEWSKA
 
EUROPA–AFRYKA: EKSPORT–IMPORT
 
FORUM DIALOGU
 
EWA ZWARYCZ, „ROZBITE LUSTRO”
 
ARTIFAKE: ART INVADES FAKES
 
BAW! I SAW! W MIESZKANIU GEPPERTA
 
19. SURVIVAL NA SZEWSKIEJ
 
19. Survival Art Review
 
ZOFIA PAŁUCHA, „GETTING DIRTY IN THE...
 
VAHA: WROCŁAW STRATEGIC SURVIVAL HUB
 
Horacy Muszyński. Rixt
 
HORACY MUSZYŃSKI, „RIXT”
 
HANNA KRZETUSKA-GEPPERTOWA, „15 % ABSTRAKCJI”
 
WASTELAND: KULTURA DLA KLIMATU
 
KOLOROWE ZABAW!KI
 
WASTELAND: KULTURA DLA KLIMATU / KULTUR FÜR DAS...
 
Otwarcie wystawy w Mieszkaniu Gepperta...
 
AKADEMIA LETNIA BABY ART WALK + SYMPOZJUM WROCŁAW...
 
18. SURVIVAL Art Review
 
BAW! Baby Art Walk 2020
 
ŚCIEŻKI DO INTERPRETACJI – PAMIĘTNIK...
 
SENIOR ART WALK 2020
 
Konkurs
 
KATALOG: Przegląd Sztuki SURVIVAL 17
 
Alfons Mazurkiewicz, Anna Raczyńska. 15%...
 
BAW! Baby Art Walk 2019
 
17. SURVIVAL Art Review
 
Barbara Żłobińska i Mariusz Maślanka. Bad...
 
#MUZEALNIAKI
 
BAW! Baby Art Walk 2019
 
KATALOG: Przegląd Sztuki SURVIVAL 16
 
Hanna Krzetuska, Karolina Szymanowska. 15%...
 
BAW! Baby Art Walk 2018
 
Entropia, sztuka rozpadu
 
BAW! Baby Art Walk 2018
 
KATALOG: Przegląd Sztuki SURVIVAL 15
 
Karina Marusińska. What The Eye Doesn’t...
 
Monika Konieczna, Zofia Gebhard. Mit Geistern...
 
Monika Konieczna. Atropa belladonna
 
BAW! Baby Art Walk 2017
 
THE ILLUSION OF RETURN
 
Karina Marusińska. What The Eye Doesn’t...
 
Leon Podsiadły. Bel Air
 
Akcja „Książki dla Gwinei”
 
SIECIOWANIE DLA KULTURY 2017
 
BAW! Baby Art Walk 2017
 
KATALOG: Przegląd Sztuki SURVIVAL 14
 
Mathilde Lavenne. Cienie / Shadows
 
Kasia Kmita. Kim byś była, gdybyś była kim...
 
Ghetto Relay. Projekt artystyczny Alessandry...
 
Die Deutschen kamen nicht
 
Kamil Moskowczenko. W co można...
 
Stanisław Dróżdż. Ścieżki tekstu 
 
Piotr Kmita. W poszukiwaniu straconego czasu
 
Młodzież w Europie
 
Podwórko Gepperta 2016
 
BAW! Baby Art Walk 2016
 
Mit Geistern Leben. Wydeptywanie Wydeptanych...
 
Afiyet Olsun
 
SIECIOWANIE DLA KULTURY 2016
 
100 000 KSIĄŻEK DLA GWINEI
 
BAW! Baby Art Walk 2016
 
KATALOG: Przegląd Sztuki SURVIVAL 13
 
Boże Ciało
 
Wykwit
 
Piotr Blajerski. The End
 
BAW! Baby Art Walk 2015
 
Grzegorz Różański. ZACHOWANIE MASY, cz.II...
 
Podwórko Gepperta 2015
 
Grzegorz Różański. ZACHOWANIE MASY, cz.I...
 
Grzegorz Różański. Zachowanie masy
 
Kamil I. Widzenia
 
Anna Raczyńska. Krótkie historie
 
Wrocław: The best of
 
BAW! Baby Art Walk 2015
 
KATALOG: Przegląd Sztuki SURVIVAL 12
 
Niemcy nie przyszli
 
Nienazwane przestrzenie / Innominate Spaces –...
 
Magda Franczak z udziałem Yael Frank....
 
Maria Stożek i Szymon Wojtyła. Bondage
 
Łukasz Filak, Wawrzyniec Kolbusz
 
Kornel Janczy
 
DYSK GEPPERTA 2014
 
Katarzyna Przezwańska
 
Śmierć Internauty
 
Tomasz Opania. Right Now the Same Wind...
 
Innominate Spaces
 
KATALOG: Przegląd Sztuki SURVIVAL 11
 
Krystian Truth Czaplicki. Przesunięty dom
 
DYSK GEPPERTA 2013
 
Ewa Żuchnik. Metamorfozy
 
Piotr Sakowski „ . “
 
Bez nie-ludzi nie ma nas
 
KATALOG: Przegląd Sztuki SURVIVAL 10
 
Krzysztof Furtas, Piotr Blajerski. Lux Aeterna
 
Aktywna poezja
 
Karina Marusińska. Sfera prywatna
 
Anna Kołodziejczyk. Obraz zniszczeń
 
Magda Franczak. Hairy Candies
 
Beata Wilczek + Michalina Grula. Ćwiczenia...
 
DYSK GEPPERTA 2012
 
Grzegorz Łoznikow. Historia w obrazkach
 
KATALOG: Przegląd Sztuki SURVIVAL 9
 
Piotr Zbierski. White Elephant
 
EGZEGEZA
 
Emergency Room
 
House of Change / Dom przemian
 
Piotr Kmita. Okropności zabawy
 
Dy Tagowska. Nigredo
 
Andrzej Sobiepan. PBZ
 
DYSK GEPPERTA 2011
 
KATALOG: Przegląd Sztuki SURVIVAL 8
 
KATALOG: „Sztuka po przejściach”...
 
Communism Never Happened
 
Communism Never Happened
 
Il Vangelo secondo i reprobi, odc. 2
 
Piotr Wysocki. Aldona
 
Zbliżanie…
 
Senses
 
Wojny religijne
 
Malwina Karp i Katarzyna Włodarczyk....
 
KATALOG: Przegląd Młodej Sztuki...
 
Sztuka po przejściach
 
Sztuka po przejściach
 
Oiko Petersen. Downtown Collection
 
Oiko Petersen. Downtown Collection
 
Kwiaty na poddaszu
 
Pochwała przemijającego czasu
 
Anna Kołodziejczyk. Ruiny / Martwa natura
 
KATALOG: Przegląd Młodej Sztuki...
 
KATALOG: Galeria Mieszkanie Gepperta 2008,...
 
Michał Marek. X jak MM
 
Wilhelm Sasnal. Brzozowski nam współczesny
 
Pola Dwurnik. Szwajcarskie rysunki
 
Jerzy Kosałka. Najważniejsze to zdrowie –...
 
Marcin Fajfruk. Disco Combat
 
Aleksandra Urban. Wonderland
 
Michał Bieniek. Ana Layla
 
Pomiędzy wyspami
 
KATALOG: Galeria Mieszkanie Gepperta 2007,...
 
KATALOG: Przegląd Młodej Sztuki...
 
Monika Konieczna. Kwiat dla mnie…
 
Oiko Petersen. Guys. From Poland with Love
 
Ewelina Ciszewska. Sympatyczna Pani Krysia
 
Przemysław Sanecki. Faking.Me.intimace.You
 
Anna Kołodziejczyk. Najpiękniejsze uczucia...
 
Artur Goliński. Lexicon, 6.Aufl
 
Tekla Woźniak. Kot na vhsie
 
Arkadiusz Nowakowski, Paulina Płachecka. Melanż...
 
KATALOG: Przegląd Młodej Sztuki...

Opening hours of The Clinic of Collective Representations exhibition
Thursdays and Fridays: 11:00 AM–7:00 PM / free admission

Stojąc tam, gdzie stało ZOMO czyli sztuka w szczelinie między porządkami

Stach Szabłowski

W 2006 w Stoczni Gdańskiej premier Jarosław Kaczyński przemawiał na wiecu poparcia dla rządu, którym kierował. Miejsce meetingu wybrane zostało precyzyjnie. Rząd, powołujący się na dziedzictwo opozycji demokratycznej z czasów PRL, wezwał swoich zwolenników do kolebki Solidarności. Wpisywał się w ten sposób w narrację, w której strajk w Stoczni to pierwsze z długiej sekwencji zdarzeń ustrukturyzowanych w historię walki dobra ze złem: społeczeństwa obywatelskiego z totalitarnym reżymem, prawdziwej Polski z Polską Ludową, słusznych racji i kłamstwa, „nas” i „onych”. Podczas wiecu premier przekonywał zebranych, że rozpoczęte w 1980 roku dzieło przemian pozostaje niedokończone, a manichejskie zmagania świtała i ciemności wciąż trwają. W pewnym momencie przerzucając pomost między historycznym strajkiem a współczesnością. wypowiedział słynne słowa „My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO”. W tym wypadku w roli „onych” obsadzona została ówczesna opozycja, kwestionująca politykę rządu Kaczyńskiego.

Nie miejsce tu na relacjonowanie politycznego konfliktu sprzed dekady. Interesuje nas nie tyle ten spór, ile wspomniane przez premiera ZOMO – a właściwie jego symboliczne użycie w dyskursie. Zajmujemy się tą szturmową formacją policyjną z czasów PRL-u ponieważ tak się składa, że podczas 13. edycji Przeglądu Sztuki „Survival” stanęliśmy właśnie tam, gdzie kiedyś stało ZOMO.

Czy stojąc tam gdzie stali ONI, powinniśmy czuć moralny niepokój i perwersyjną przyjemność, pojawiającą się kiedy przechodzimy na drugą stronę i zajmujemy miejsce, w którym nie powinno nas być?

*

Kaczyński użył ZOMO jako figury opresji i porządku, dla którego nie ma moralnego usprawiedliwienia. Rzeczywiście, o politycznych racjach reżymu można jeszcze dyskutować, wiedzieć je w skali szarości, ale ZOMO po prostu biło ludzi: w społecznej świadomości utrwaliło się jako reprezentacja najgorszego aspektu władzy, nagiej przemocy – znak końca dyskursu i początku gwałtu. Niesławna formacja została powołana do życia uchwałą Rady Ministrów w wigilię Bożego Narodzenia 1956 roku. Impulsem do stworzenia Zmotoryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej były wcześniejsze o kilka miesięcy antyrządowe wystąpienia społeczne w Poznaniu, pamiętny Czerwiec wpisany w kalendarz narodowych zrywów. Władza odkryła wówczas, że Milicja Obywatelska jest słabo przygotowana do rozpędzania masowych demonstracji i pacyfikowania rozruchów. Wyciągnięto wnioski. Liczące początkowo kilka, a w późnym PRL kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy jednostki ZOMO były specjalnie szkolne i wyposażone do ulicznych starć ze społeczeństwem i likwidowania zgromadzeń obywateli. W odróżnieniu od szeregowych milicjantów, ZOMO było zorganizowane w sposób paramilitarny: większość funkcjonariuszy stanowili poborowi regulujący w tej formacji stosunek do obowiązkowej służby wojskowej. Zomowcy byli skoszarowani. Ten fakt jest dla nas o tyle ważny, że 13. edycja Survivalu odbyła się w byłych koszarach ZOMO we Wrocławiu.

*

Survival jest projektem nomadycznym; każdego roku manifestuje się w innym miejscu Wrocławia. W przeszłości Przegląd odbywał się więc między innymi na placach i w zabudowie Dzielnicy Czterech Świątyń, na terenie dawnej Wytwórni Filmów Fabularnych, w budynku Farmacji Akademii Medycznej, w poniemieckim schronie przeciwlotniczym na pl. Strzegomskim czy na Dworcu Głównym. Survival jest platformą, na której co roku kilkudziesięciu artystów może zaprezentować swoje prace, ale również, a może nawet przede wszystkim, jest mechanizmem służącym do czynienia widzialnym pewnych fragmentów, obiektów i punktów miasta – a poprzez nie, do artykułowania fragmentów miejskiej narracji. Survival dokonuje projekcji sztuki na miejskie tło, a jednocześnie sztuka staje się reflektorem, który owo tło wyświetla, czyni lepiej widocznym. Artyści wystawiają nie tylko swoje prace, lecz również kontekst, w którym się znaleźli; miasto staje się aktorem artystycznego spektaklu. Dotychczasowe edycje Survivalu układają się w pewną opowieść o Wrocławiu, narrację, która rozwija się na skrzyżowaniu miejskiej topografii, historii i przyszłości. Zrealizowana w byłych koszarach ZOMO, 13. edycja to kolejny rozdział tej opowieści, tym razem przywołującej pojęcie „czynów zabronionych”.

*

Wybór („wyświetlenie”) miejsca, w którym odbywa się Survival, to zakreślenie specyficznego pola symbolicznego, na którym będą artykułowane wypowiedzi artystów. Struktura tego pola w dużym stopniu determinuje nie tylko temat przeglądu, lecz również sposób odczytania prac a nawet sam status sztuki (która, umieszczona w dobrej galerii zmienia się w luksusowe comodity, zaś zrealizowana na murze kamienicy może być traktowana jako owoc wandalizmu; w tym drugim wypadku artysta nie dość, że nie dostanie za nią pieniędzy, to jeszcze sam będzie musiał płacić karę).

Kiedy wchodzimy do koszar i stajemy tam gdzie kiedyś stało (i siedziało, spało, jadło, odpoczywało) ZOMO znajdujemy się na polu symbolicznym o wyjątkowej żyzności.

Zanim jednak wgryziemy się w tę płodną znaczeniowo glebę, wróćmy na chwilę do Jarosława Kaczyńskiego i jego bon motu. Warto zwrócić uwagę, że za konceptem premiera kryje się wyobrażenie pewnego rodzaju odwrócenia porządku. „Wtedy” ci, którzy stali „tu” (czyli po słusznej stronie „nas”), reprezentowali społeczeństwo buntujące się przeciw władzy, obywateli dopuszczających się „czynów zabronionych”, łamiących prawo w imię wyższych racji. „Tam” z kolei stali „oni” reprezentowani przez ZOMO, a więc funkcjonariuszy władzy, prawa, systemu wymiaru sprawiedliwości. Po latach relacje odwróciły się jednak: nadeszło „teraz”, i „tu”, po słusznej stronie, stoją już nie buntownicy, lecz właśnie władza, premier, który wydaje rozkazy policji. „Tam” gdzie kiedyś srożyło się ZOMO umieszczeni są zaś obecni opozycyjności kwestionujący władzę. Oto paradoks: władza chce burzyć porządek, społeczeństwo – niczym pałkarze reżymu – władzy się sprzeciwia i porządku broni przed premierem i policją.

Zamiana, a nawet zupełnie pomieszanie ról obrazowane frazą Jarosława Kaczyńskiego, świetnie ilustruje dynamikę przemian (ustrojowych, politycznych ale nade wszystko symbolicznych), których jesteśmy uczestnikami, podmiotami i zarazem przedmiotami. Znakiem tych złożonych sekwencji metamorfoz i przesunięć, jest gmach koszar przy ulicy Księcia Witolda, wyznaczający symboliczne pole 13. Survivalu.

*

We Wrocławiu praca na miejskiej tkance niemal zawsze doprowadza do odsłonięcia wielowarstwowej i hybrydalnej anatomii tego miasta. Pod Wrocławiem współczesnym, kryje się wymazywany właśnie Wrocław PRLowski, pod nim z kolei zburzony hitlerowski Festung, jeszcze głębiej fantom niemieckiego Breslau; gdyby drążyć dalej, dotarlibyśmy pewnie do na wpół mitycznego Wrocławia piastowskiego i słowiańskich grodzisk. W gmachu przy Księcia Witolda ten dyskurs wybrzmiewa wyjątkowo wyraziście. Jesteśmy bowiem nie tylko w dawnych koszarach ZOMO, ale i byłych koszarach hitlerowskiej policji z lat 30., a także wilhelmiańskim jeszcze Urzędzie Celnym, który działał tu od 1907 roku, kiedy budynek oddano do użytku. Jesteśmy także, last but not least, w opuszczonych całkiem niedawno koszarach oddziałów Prewencji Policji, formacji, która zastąpiła ZOMO w demokratycznej III RP. I mało tego: znajdujemy się w pustostanie, który powoli obraca się w ruinę, a jednocześnie jest już wciągnięty w obroty, postindustrialnego rynku nieruchomości. Ten rynek, świetny w prywatyzowaniu dawnych obiektów użyteczności publicznej, wprowadzi wkrótce koszary – emblemat modernistycznego porządku – w porządek ponowoczesny, w którym władza jest elastyczna i rozproszona a jako narzędzie dyscyplinowania chętniej wykorzystuje ekonomię niż uzbrojone w pałki zastępy. Trwa rewaloryzacja ale i gentryfikacja Kępy Mieszczańskiej, na której stoją koszary, a dawne gniazdo zomowców już wystawione jest na sprzedaż. Jeżeli przemieni się w kompleks loftów dla beneficjentów obecnego systemu, albo w zagłębie jakiegoś „przemysłu kreatywnego”, to taka – jakże przecież prawdopodobna, a nawet nieuchronna przemiana – będzie zarazem bardzo silnym symbolicznym statementem. W mury opuszczone najpierw przez strażników totalitarnego reżymu, a potem funkcjonariuszy demokratycznego państwa, wleje się „płynna nowoczesność” i surfujący na jej falach reprezentanci kapitalizmu kognitywnego, którzy staną „tam. gdzie stało ZOMO”.

Na razie jednak w tych murach są artyści. Co oznacza dla sztuki stanąć tam gdzie stało ZOMO? Czy Survival jest zdarzeniem oznaczajacym, że w ponowoczesnym mieście, w którym przemysł kreatywny zastępuje przemysł ciężki, sztuka wchodzi w miejsce władzy? A jeżeli tak, to na jakich prawach? Czy razem z miejscem artyści przejmują również rolę reprezentantów władzy (policjantów)? Czy wręcz przeciwnie, wejście przedstawicieli sztuki do budynku policji to inwazja barbarzyńców, triumf rewolucyjnego indywidualizmu and zuniformizowanymi siłami systemu?

Sytuacja wykreowana przez kuratorów 13. Survivalu jest o tyle niejednoznaczna, (i przez to ciekawa), że sztuka ma potencjał i do jednego i do drugiego: jest równie skutecznym narzędziem reprezentacji i podtrzymywania Systemu, co niebezpiecznym dyskursem, który potrafi system zakwestionować. Głębokie tradycje sztuki przechylają szalę raczej ku temu pierwszemu scenariuszowi: patrząc z historycznej perspektywy sztuka częściej była bliżej władzy niż w sporze z nią. Tradycje płytsze, ale za to o wiele świeższe, karzą jednak widzieć w sztuce dyskurs krytyczny, a nawet kontestatorski. Mam na myśli spuściznę dadaizmu, rewolucyjnego surrealizmu, sytuacjonizmu, Fluxusu, roku 1968, artystycznej reprezentacji ruchów emancypacyjnych. Kuratorzy Survivalu aktualizacją zresztą zręcznie tę tradycję w kontekście wybranej lokalizacji (koszar), wprowadzając w narrację wystawy – skądinąd budowanej przede wszystkim przez współczesnych, młodych artystów – kilka przykładów podziemnej i opozycyjnej sztuki z lat 80.; twórczości konceptualizującej rebeliancki dyskurs pierwszej Solidarności, artystycznych aktów oporu wobec totalitarnej władzy – „czynów zabronionych” wówczas przez reżym. Tu jednak znów powraca echem zdanie Jarosława Kaczyńskiego i jego opowieść o zamianie ról: przywołani na Survivalu solidarnościowi bojownicy dziś są przecież częścią establishmentu, stoją po stronie moralnych (a często również praktycznych) zwycięzców transformacyjnej bitwy. Tymczasem ZOMO, z którym walczyli nie tylko moralnie przegrało, ale już w ogóle nie istnieje. Pozostał po nim zniszczony gmach, który teraz jest „nasz” (nawet jeżeli tymczasowo, bo za chwilę prawdopodobnie znów przejmą go „ONI” w osobach developerów i inwestorów). Zresztą gmach nie jest jedynym spadkiem po zomowcowach. Milicjanci zostawili po sobie również kilka prób plastycznych; wśród których największe wrażenie robi pokaźnych rozmiarów malowidło: wykonany z ujmującą naiwnością (auto)portret zbiorowy plutonu ZOMO,w rynsztunku bojowym, nie wiedzieć czemu osadzony w sielskim pejzażu, na skraju ciemnego lasu… Na dodatek na tarczach szturmowców, czyjaś ręka (prawdopodobnie już w latach 90.) przeprawiła oryginalny napis „milicja” na „policja”; nowa inskrypcja wciąż jest jednak podszyta starą. Kuratorzy zdecydowali się wmontować ten i kilka innych śladów po starych lokatorach budynku w sekwencję prac tworzących wystawę. Tak oto nie tylko artyści stoją w miejscu ZOMO, lecz również dzieła zomowców, znajdują miejsce tam gdzie wystawiają dziś artyści.

*

Budowanie wystawy wokół hasła „Czyny zabronione” to zaproszenie do tematyzowania w przestrzeni artystycznej zagadnień, wokół których rozwijana jest również narracja policji: kwestii normy społecznej i normy prawnej, stawienia granic, przekraczania ich i pilnowania by ich nie przekraczano. Wielu artystów, jak choćby Jacek Zachodny, Grzegorz Łoznikow czy Maks Cieślak, dotykają tych kwestii bezpośrednio – praktyka artystyczna staje się tożsama z dokonywaniem czynów zabronionych, a prace zbudowane są jako dokumentacje i inscenizacje wykroczeń przeciw obowiązującej normie. Inni artyści pracują na estetykach i strategiach reprezentacji sił porządku, represji i zorganizowanej, bezosobowej przemocy władzy. Ciekawą perspektywę spojrzenia na „Czyny zabronione” w kontekście specyficznego genius loci wrocławskich koszar policji zaproponowała Daniela Targowska w stanowiącym część Survivalu podprojekcie kuratorskim „Szaberland”. Kuratorka wraca w nim symbolicznie do pionierskiej epoki odzyskiwania „Ziem Odzyskanych”, dwuznacznej moralnie kolonizacji, która polegała na odebieraniu dobytku (przestrzeni, nieruchomości, ruchomości) przez jedną straumatyzowaną grupę etniczną drugiej, straumatyzowanej grupie. Rewindykacja, łupy, kradzież, grabież, szaber – wszystkie te pojęcia wmurowane są w fundamenty porządku w takim mieście jak Wrocław, w którym wszyscy mieszkańcy (zarówno obecni, osiedleni, jak i dawni, wygnani), byli jednocześnie ofiarami i sprawcami czynów zabronionych. Złodziejami i okradzionymi.

*

Dawne koszary policji to miejsce, w którym przestrzeń porządku i represji objawia się w postaci kafkowskiego labiryntu. Skądinąd banalne i zużyte skojarzenie z „Procesem”, na nowo ożywa w murach gmachu wypełnionego ciągnącymi się bez końca korytarzami, niezliczonymi pokojami, aresztami, kondygnacjami, ciągami komunikacyjnymi; ktoś, kto nie zna dobrze planu tego policyjno-biurokratycznego mikrokosmosu będzie mógł tu wejść, ale napotyka trudności kiedy zacznie szukać wyjścia. W czasie Survivalu ten labirynt wypełnił się głosami artystów, które na różne sposoby dotykały granicy „Czynów zabronionych”. Wszystkie te głosy składały się w chór, artykułujący dyskurs z założenia niespójny, a nawet pełen wewnętrznych sprzeczności. Nie mogło być inaczej; o ile bowiem misją policji jest standaryzowanie normy tego co dopuszczalne i wytyczanie nieprzekraczalnych granic, to zadaniem sztuki pozostaje definiowanie normy z indywidualnej perspektywy, kwestionowanie jej i wystawienie obiektywnego charakteru granic na próbę. Metanarracją Survivalu jest bowiem pytanie o sztukę jako „czyn zabroniony”, rozumiany jako naruszenie porządku poznawczego, zaproponowanie w miejsce jednej, dominującej aksjologii, wielogłosu, który swoją kalafonią rozsadza status quo. Wystawa w byłych koszarach ZOMO, była nie tylko kolekcją wypowiedzi artystów, lecz również zdarzeniem w czasie i przestrzeni, które wyjątkowo wyraziście ujawniło naturę sztuki jako dyskursu, który nie tyle ustanawia nowy porządek, ile wciska się w szczelinę między porządkami, rozwija się między totalitaryzmem a gentryfikacją, spektaklem a refleksją, dyscypliną i karnawałem, ideologią i kapitałem, perswazyjną strukturą władzy a chaosem ruiny, między przeszłością a przyszłością.

 

Tekst ukazał się również w katalogu 13. edycji Przeglądu Sztuki Survival.